Sernik, który nie jest deserem — mój makaron na wytrawnie
Michał Rybak
Sernik nie zawsze musi być na słodko. Brzmi nieprawdopodobnie?
To danie z wyglądu przypomina sernik, ale zamiast twarogu są w nim paccheri lub rigatoni, mięso, gęsty sos pomidorowy i dużo sera.
Lubię bawić się formą, pod warunkiem że smak nadal pozostaje najważniejszy. Tak właśnie myślimy o jedzeniu w kuchni Riverside.
Najpierw konstrukcja
Klucz do całego pomysłu to makaron ustawiony pionowo i ciasno obok siebie. Dzięki temu farsz wchodzi do środka rurek, a po zapieczeniu całość trzyma formę.
Makaron gotuję krócej niż zwykle — około 2–3 minuty mniej, niż podaje producent. To ważne, bo dalsza obróbka odbywa się już w piecu.
Więcej o tym, jak gotuję, przeczytasz we wpisie Chef Michał Rybak — smak Riverside.
Gęsty sos robi różnicę
Mięso mocno przesmażam, a potem łączę z cebulą, czosnkiem, koncentratem i passatą. Sos trzeba dobrze zredukować.
Dlaczego?
Zbyt rzadki sos wypłynąłby po zdjęciu obręczy, a zamiast zwartej konstrukcji dostałbyś po prostu zapiekany makaron na talerzu.
Ser na dwóch poziomach
Na wierzch daję bardzo gęsty sos z cheddara i śmietanki, a dopiero na niego mozzarellę.
To połączenie ma dwa zadania: cheddar wnosi intensywny smak, a mozzarella daje efekt zapieczenia i ciągnącego sera.
Po wyjęciu z pieca całość musi odpocząć kilka minut. Dopiero wtedy zdejmuję rant i sprawdzam, czy konstrukcja rzeczywiście zdała egzamin.
Jeżeli lubisz takie połączenie klasycznych produktów z mniej oczywistą formą, zajrzyj również do tekstu Od tatara po smaki Azji — skąd bierze się nasze menu? i sprawdź aktualne menu Riverside.